wtorek, 4 listopada 2014

Ozdoby- reniferki i trochę przykrych spraw.

Witajcie :)
Wczoraj gdy wstawiałam post trochę się pośpieszyłam mówiąc, że ozdoby będą prezentem dla Pani Przedszkolanki- otóż już nie będą. Niestety wczoraj wieczorem po odczytaniu e-maila od klientki po prostu je popsułam. No może nie do końca popsułam bo szkoda byłoby mi zniszczyć coś w co włożyłam oprócz pracy jeszcze swoje serce. 
Chciałabym Wam opisać mały proces ich tworzenia, nadawania drugiego życia i wszystkiego co związane własnie z nimi związane. Proszę wytrwajcie do końca, bo chciałabym Wam zobrazować, dlaczego transakcja nie doszła do skutku.

A więc... Jak minął mi wczorajszy wieczór?
Zaczęłam od wydłubywania i obskrobywania  z ozdób tabliczki z imieniem dzieci. Następnie pilniczkiem i kawałkiem papieru ściernego zeszlifowałam wszystkie nierówności, które powstały na wskutek usuwania tabliczek. 
 Choineczki na ozdobach ponownie pomalowałam na zielono, zamalowując puste miejsca po imieniu i przykleiłam małe bąbelki, które maja imitować bombki. Wszystko to zalakierowałam i pobrokaciłam.
Jeżeli chodzi o ozdoby z misiem niestety nie mogłam tak zrobić bo usuwając serduszko zniszczyłabym też misia. Pokryłam je zatem bardzo gęstym lakierem i wtopiłam w niego koraliki. Następnie jeszcze raz polakierowałam to wszystko, zatapowałam na biało. Później pomalowałam koraliki na kolory przypominające kolorową, cukrową posypkę, taką jak na ozdobach z choinką.
Pewnie nie jedna osoba, która teraz to czyta pomyśli, że mam trochę nie po kolei w głowie, ale powiem Wam, ze gdybym nie była zadowolona z tych ozdób to nie przejałabym się tym wszystkim i wylądowałyby one w moim kartonie z ''cudami''. Ale akurat uważam, że te ozdoby to jedne z najlepszych jakie kiedykolwiek zrobiłam więc podjęłam wszystkie próby ''ratowania ich''.
Zwłaszcza, że na prawde w zrobienie tych ozdób włożyłam masę pracy!
Aby uzyskać efekt piernikowego ciasta zamiast wody dodałam do ciasta napar z kawy i cynamonu. Zatrudziłam się na tyle, że zagotowałam naturalną, mieloną kawe zamiast rozpuszczalnej aby do ciasta dodać jeszcze te kawowe fusy, które nadadzą ciekawego efektu.
Do ozdób z choinką chcąc uzyskać ciasto podobne do czekoladowego dodałam napar z kakao.
Aby zrobić takie małe napisy użyłam literek z miniaturowego makaronu, gdyż gotowe literki, które mam do odciskania były zbyt duże i długie imiona zajęłyby całą szerokość ozdoby.



Piszę Wam to wszystko tylko dlatego, że na prawde muszę powiedzieć, ze niesamowicie przyłożyłam się do tego zamówienia a do jego realizacji podeszłam z pasją i zaangażowaniem, mimo, że klientka zamówiła najtańsze ozdoby jakie robię i jeszcze poprosiła o rabat, na który się zgodziłam. Na początku nie wziełam też zaliczki jak zwykle to robię w przypadku większych badź spersonalizowanych zamówień, których nie miałabym możliwości sprzedać później nigdzie indziej. 

Ale może teraz trochę o tym dlaczego zamówienie nie doszło do skutku.
Kilka tygodni temu moja klientka podczas podawania mi szczegółów zamówienia napisała:

 ,,figurki z zawieszkami np. serduszka,gwiazdki,choinki,dzwoneczki,bałwanki etc...czyli wszystko co można zawiesić na choinkę. Każda figurka ma mieć imię dziecka i może jakąś gałązkę zieloną aby nie było surowo i smutno''
,,Kształty różne byle powiązane ze świętami. ''

Zabrałam się zatem do pracy i mimo iż umówiłyśmy się raczej na skromne wzory typu kształt (wycięty z foremki) na nim imię dziecka i np. gałązka ostrokrzewu z kuleczkami i np. gwiazdeczką to ja obmyśliłam o wiele ''bogatszy'' wzór.
Nie będę Wam opisywała ile nad nimi siedziałam i jak mozolnie odbijało się same te imienne tabliczki a co dopiero mówić o lepieniu całego misia- na wzorze z misiem, czy malowania miniaturowej posypki na tych z choineczką.
Wczoraj wieczorem napisałam do mojej klientki wiadomość, że wstawiłam na bloga jej ozdoby i brakuje jeszcze 9 sztuk, które zrobiłam z główką reniferka ale jeszcze nie zdązyłam ich pomalować więć jutro pokażę jej tych kilka ostatnich sztuk. Na co otrzymałam odpowiedz:

,,Witam Pani Oliwio misie super, reniferki tez pewnie będą ładne wolałabym jednak zamiast choinek coś innego może bałwanki? albo inne zwierzątka tak aby wszystkie figurki były jakimiś postaciami.''

 Poczułam się trochę jakbym dostała w twarz. Nie dość, zę ozdoby, które zrobiłam to niebo a ziemia do ceny na jaką przystałam to jeszcze Pani uznała, że cześć z nich mam wysłać do śmietnika albo sama sobie powiesić bo ona z choinką nie chce. 
To tak jak byśmy (my rękodzielnicy) byli jakimiś niewolnikami albo fabryką, którą można wynająć za kilka złotych. Było mi bardzo przykro bo tak jak Wam wyżej napisałam umawiałam się na bardzo skromne ozdoby, najtańsze jakie robie i z niewielkim elementem dekoracyjnym, a to co zrobiłam było na prawdę bardzo czasochłonne i wymagające dużego wkładu pracy. 
Prawdę mówiąc płakać mi się trochę chce. Może i klientka pochwaliła moje misie ale już żadnego ''dziękuję'' za można by powiedzieć prezent w postaci znacznie lepiej wykonanej pracy. 
Nie sprzedam tej Pani już moich ozdób czy też z choinką czy bez. Bo w kolejnych e-mailach odczułam, że robi mi wielką łaskę, że weźmie ode mnie ozdoby , więc dziękuję za taką współpracę.
 Trochę szkoda bo Pani przedszkolanka na pewno ucieszyłaby się z takiej pamiątki od dzieci.

A tak w ogóle Pani to czyta i nie rozumie mnie Pani ( a podejrzewam, że tak właśnie jest) proponuję, żeby zamiast zamawiać od razu u innej masosolnej rękodzielniczki sama Pani spróbowała zrobić te ozdoby, 
Proszę zagnieść kawowe i kakaowe ciasto, powykrawać kształty i ładnie uformować, żeby nie było obchrępanych krawędzi. Następnie ulepić misia, poprzyklejać uformowane palcach listki ostrokrzewu i kuleczki, a następnie zrobić serduszko i poodciskać miniaturowe literki z makaronu, które nieustannie uciekają z palców. Przy ozdobach z choinką może jest trochę mniej roboty przy lepieniu ale za to wiecej przy malowaniu. Proszę spróbować je ładnie zatapować na biało, pomalować małe oczki, rozwodnioną brązową farbą poprawić rowki napisu, żeby były bardziej widoczne, następnie pomalować małe elementy jak np. cukrowa posypka dookoła choinki, pozłocić dookoła, polakierować, pobrokacić.... Nie będę się już w to zagłębiać ale na prawdę  prosze spróbować, może zrozumie Pani, że za 3,93zł!!! (bo po rabacie za tyle wyszło) za ozdobę na prawde nie na miejsu było jakiekolwiek sugerowanie zmian w tym co Pani zaproponowałam. Proszę spróbować, zrozumie Pani. Życzę powodzenie i pozdrawiam raz jeszcze. 

Nie należę do osób, które robią tylko to co klient pisze, obierają pieniądze i mają w nosie czy to się podoba czy nie. Myślę, że raczej nigdy moja skóra nie zgrubieje aż tak bardzo. 

Na dzisiaj tyle.
Bardzo boli mnie głowa cały dzień i wielkim trudem opisywałam Wam to wszystko ale rano wstawiłam informacje na Facobooku więc chciałam się z tego wywiązać.

Zostawiam Was z reniferkowymi ozdobami (jeśli ktoś nie czytał to przypomnę,że też należały do tego zamówienia), których jeszcze nie widzeliście i tymi, które uratowałam na swój sposób :)








Wszystkie misiowe, choinkowe i reniferkowe uratowane ozdoby są dostępne jeśli ktoś miałby ochotę :)
Ale prawdę mówiąc jeśli się nie znajdzie chętny to z przyjemnością sama powieszę je na choinkę bo to chyba moje najlepsze prace- aż dziwne, że tak niedocenione. 
Pozdrawiam Was cieplutko:)
I bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie pozytywne opinie odnośnie moich stojących reniferków.
Jesteście kochani! :*
Dobrej nocki :)
Oliwka

37 komentarzy:

  1. Z jednej strony rozumiem dlaczego Pani nie chciała choinek - dzieci wolą żywe postacie i zazwyczaj jeszcze najlepiej jak wszystkie dostałyby ten sam wzór, żeby uniknąć kłótni i rozczarowań. Kiedyś na psychologii na studiach mieliśmy o tym wzmiankę.
    Z drugiej strony pani pedagog mogła powiedzieć bardziej konkretnie co chce i nie byłoby problemu. Niedocenienie Twojej pracy pozostawiam bez komentarza. Ja bym się posikała ze szczęścia dostając za taką cenę takie cuda. Wspaniały prezent! Wszystkie są przepiękne. Smutno, że zamówienie nie zostało zrealizowane. A takie reniferki jak dziś wstawiłaś chciałam zrobić ja xD ! Nie zdążyłam kurna! :P Teraz muszę wymyślać inną wizję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ta Pani w początkowej wersji nie mówiła ani słowa o postaciach. Postacie zrobiłam w prezencie od siebie więc dużym nietaktem było napisanie, że nie chce choinek i mam dorobić reszte postaci ;/

      Usuń
    2. Ooo.. No mogła nic już nie mówić lepiej :P . Jej strata. Dziwni są ludzie.. Ja bym się nie odezwała, tylko brała i się modliła, żebyś się nie rozmyśliła, albo nie napisała, że to pomyłka i dla mnie są inne :D .

      Usuń
  2. Całe szczęście że to są jednostki ....nawet Twoje reniferki dziwią się że nie przypadły do gustu ...... Jednak daj sobie na luz.
    Ja w takich przypadkach mówie że wole oddać za darmo komuś bliskiemu albo na jakieś cele harytatywne i wiem że napewno ucieszą :) Rób nadal swoje piękności.Pozdrawiam Iwona

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje prace są wspaniałe i idealne w każdym calu.
    Rozumie twój smutek,miałam podobnie. Uszłam chyba z 20 maskotek na zamówienie. Uszyłam, a klientka olała nie odpisując nie odbierając telefonu. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i moje prace poszły na aukcje charytatywne :) I ta opcja chyba bardziej mnie cieszy.
    Kochana życzę ci mnóstwa klientów ale tylko takich co docenią twoją ciężką prace.
    Sama bym chętnie od ciebie sobie coś kupiła, ale u mnie masa solna nie przetrwa :(
    Pozdrawiam i spokojnej nocy :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie Twoje ozdoby są cudowne i gdybym tylko miała "wolną gotówkę" na pewno bym je kupiła. Tak to jest z zamawiającymi, sama miałam jakiś czas temu taką sytuację, no ale jak ktoś sam nie zajmuje się rękodziełem, to myśli, że to takie proste i nie docenia wkładu pracy. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj,no powiem,że ozdoby piękne,cudowne...brak mi słów,reniferki urocze;)a pani pedagog niedobrze sformułowała zamówienie...chyba bez zastanowienia-tak...ludzie nie zdają sobie sprawy z rękodzieła-czasu i serca,które wkłada się w każdą pracę...no przykro mi,ja też coś o tym wiem...pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ręce opadają!!! Słusznie zauważyłaś, żeby zamawiająca spróbowała zrobić taką ozdobę, chociaż jedną, może by zrozumiała..... Ja podziwiam z otwartą buzią Twoje cudeńka , po tym poście chyba jeszcze bardziej, bo napisałaś dokładnie jak je tworzysz!!! Obyś nie miała więcej takich klientów:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oliwko, z całej rodziny rękodzielniczych masosolników Twoje wyroby są najpiękniejsze. Potrafisz dopracować każdy, nawet najmniejszy szczegół.
    Dla mnie babsko, które zamówiło u Ciebie te ozdoby, to zwykły internetowy troll. Jeśli faktycznie szuka jakichś ozdób dla dzieci w przedszkolu, to niech sobie kupi jakieś plastikowe badziewie na pewno będzie droższe. Choć nie sądzę, że ona w ogóle cokolwiek chce kupić.
    Oliwko, głowa do góry, smutne to bardzo, ale niestety, są na tym świecie ludzie i klamki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy ta Pani nie mogła wcześniej sprecyzować, co dokładnie chce? tylko po fakcie zmienia zamówienie? Takie prace tworzy się naprawdę długo,sama dobrze wiem o tym. Oliwio kolejne doświadczenie dla Ciebie, nie przejmuj się, głowa do góry, warto wszystko na początku uzgodnić , niż mieć później takie właśnie przykrości. Taka cena i takie piękności , a jeszcze kobieta wybrzydza, dla mnie bardzo dziwne :/ Z kolejnymi klientami będziesz miała łatwiej, życzę Ci tego :)
    Oliwko ściskam Cię mocno, dobrych snów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oliwko jesteś wielka. Z podziwem czytałam Twojego posta i chciałabym aby jutro przeczytała go Twoja klientka. Myślę, że i tak nie będzie to miało na nią wpływu, bo takie osoby się nie zmieniają, nie szanują innych ludzi i cudzej pracy, ale ulżyłaś sobie :-) i pańcia sobie może przeczytać prawdę o sobie. I cieszę się, że jej odmówiłaś, bo artyści poświęcają serce i czas, a i tak zarabiają tak mało, że jak klient zaczyna wymyślać jakieś cudaki, to muszą się dostosować, żeby chociaż trochę zarobić. A Ty pokazałaś charakter i klasę. Podziwiam i szanuję. A Twoje prace uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Kasiu :) Niedawno wpadłam na Twojego bloga i mam zamiar zaglądać tam częściej. Dziękuję Ci bardzo za komentarz, mam nadzieję, że kolejne będą już pod bardziej optymistycznymi postami :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Nie przejmuj sie kochana,tacy ludzie się zdarzają, co nie potrafią docenić czyjeś ciężkiej pracy,a do tego najlepiej jak sprzeda się im to za grosze, bo oni nie rozumieją ile wkłada się w to serca i zaangażowania.
    Sama wiem po sobie i juz tez kilka razy zdarzyły mi się podobne przypadki do Twoich i wiem co czujesz,ale nie przejmuj się tą Panią niech teraz sama spróbuje zrobić takie cuda to zobaczy jaka to ciężka i pracochłonna praca.
    Buziaki:) Miłego dzionka;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Oliwio....

    Jejciu co za babsko.....ręce opadają ...ile ty pracy wkładasz to .....wczoraj jedna z moich blogowych koleżanek udostępniła na swoim blogu ten tekst proszę przeczytaj i umieść dla każdej klientki ,,tego typu''....sama też zastosuje te kilka zdań dla specjalnych klientów ....przeczytaj.....

    "Dawno temu w Paryżu modna dama udała się do
    modystki aby zamówić nakrycie głowy, ostatni krzyk mody. Modystka owo
    nakrycie wykonała, zużywając 5 metrów wstążki. Kiedy dama usłyszała cenę, z oburzeniem zawołała: Co!!!! 300 franków za 5 metrów wstążki!!?? Pani chyba oszalała!

    Na to modystka kilkoma sprawnymi ruchami rozpruła piękny czepek, zwinęła wstążkę, podała oburzonej damie i powiedziała. Zaplata jest za moje umiejętności i pracę, wstążkę daję pani gratis! "

    Myślę że te słowa idealnie pasują do twego posta

    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze napisane. Chyba będę tak mówić na wszystkich targach i festynach na których miewałam słyszeć ,,Co?? Taka cena? Przecież sól i mąka jest tania!''. Czasem mam ochotę odpowiedzieć ,,to proszę kupić sól i mąkę i spróbować tylko za pomocą tego zrobić takiego anioła'' Ale staram się nie narażać ludziom i kontynuuję wykłady ile to poświęcam czasu, pracy i pieniędzy. Niestety dociera to do góra 30% ;/.
      Dziękuję bardzo za komentarz :)
      I również pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  12. Przepiękne prace i jest jeden plus tej Pani, która nie kupiła od Ciebie tych cudeniek - zainteresowałam się wpisem na fp i tak trafiłam do Ciebie ;) I pozostanę tutaj z przyjemnością. Twórz dalej i się nie martw, najważniejsze cenić swoją pracę, czas i talent. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło Cię poznać Emi :) Mam nadzieję, że Ci się u mnie spodoba :)
      Co do sprawy z postu już nie chce o tym mówić bo jak będę myśleć o przykrych sprawach to będą mi brzydkie aniołki wychodzić, a własnie wzięłam wolne w pracy żeby dziś trochę nadrobić zaległości :)
      Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
  13. Tworzysz prace piękne z gustem i serce. Samo życie, ale trzeba iść do przodu. A jedna klientka to jeszcze nie koniec świata. Musisz podejść do tego że inni klienci są wspaniali i to jest ważne. Pozdrawiam Zosia.

    OdpowiedzUsuń
  14. No cóż wylałaś swoje żale i dobrze, Myślę, że dużo się można nauczyć z kontaktów z ludźmi. Dojdziesz do tego momentu, ze zrobisz co pani będzie chciała i wcześniej weźmiesz zaliczkę niezależnie od tego kto zamawia. Przekonasz się, ze nie zawsze warto wkładać więcej pracy niż ktoś chce, chyba, że zostawi dzieło Twojemu pomysłowi. Są ludzie, którzy nie znają się na rękodziele i takim trzeba robić proste rzeczy, których własnie chcą. Nawet nie wyobrażają sobie, ze może być inaczej i po co im pokazywać inne swoje możliwości? Może zrobienie 3 przykładowych zawieszek było by tu wyjściem i pokazanie by pani wybrała co jej pasuje?
    Też coś o tym wszystkim wiem, też wkładam serce, ale nie zawsze warto.Myślę, że jeśli ich nikt nie kupi to mozesz je przekazać do np domu dziecka w prezencie, gdyż gdy je zawiesisz na swojej choince to nie wiem czy będziesz miała spokojną głowę w święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze jest czas na takie robienie wzorów i pokazywanie.. Ale rozumiem dokładnie o co Ci chodzi. Ozdoby już się rozeszły i było na nie sporo chętnych ale nawet gdyby zostały u mnie to nie przejęłabym się tym. Nie chodziło mi tu o żal, że nie zarobię tylko o to, że niektórym klientom się wydaje, że mogę mnie traktować jak jakąś fabrykę ;/
      Dziękuję za komentarz :) Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  15. Baba ma tupet!!! Zamiast cieszyć się, że zamiast skromnych ozdób dostaje urozmaicone, piękne prace w tej samej cenie, to jeszcze stawia jakieś wymagania :/ Jak przeczytałam cenę jaką zaproponowałaś tej Pani za takie piękne zawieszki to mi oczy wyszły. Każdy na jej miejscu by się cieszył i dziękował. Ale czasem tak to jest z niektórymi ludźmi..."dasz komuś palec, to od razu chciałby całą rękę". Doskonale rozumiem Twój smutek i złość, wiem dobrze ile to poświęconego czasu i pracy. Ale nie przejmuj się, będziesz miała za to Ty piękne ozdoby na choinkę....chociaż tak szczerze mówiąc to nie wierzę, że ktoś ich od Ciebie zaraz nie kupi :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak to jest... Już kiedyś o tym pisałam. Niestety wiele osób nie docenia, ile czasu, pracy, serca i też pieniędzy (bo nie jest tak, że jak robisz coś z masy solnej, to jest to niewielki koszt :/) trzeba włożyć w pracę, żeby wyglądała estetycznie... Faktycznie, cena, którą podałaś po rabacie, jest po prostu śmieszna... Dobrze, robimy to, co robimy bo to kochamy. Ale to nie znaczy, że mamy robić to za darmo! Farby,lakiery,kleje, foremki, produkty, prąd lub gaz i wiele wiele innych - to wszystko kosztuje! I nagle okazuje się, że nasza "robocizna" jest warta 0,50 gr...
    Naprawdę wiem o czym mówisz. I aż korci czasem, jak słyszysz "Ojej to tylko z masy solnej i takie drogie???" powiedzieć "ZRÓB SE SAMA!", skoro to takie tanie i łatwe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy i ostatni raz przystałam na taką cenę a zrobiłam to tylko z tego względu, że Pani bardzo prosiła o te ozdoby a miała jakiś tam wyznaczony przez rodziców budżet na prezent dla przedszkolanki. Myślałam, że będzie potrafiła to docenić i w ogóle... szkoda mi słów już się w poście wygadałam.
      W każdym razie dziękuję :*

      Usuń
  17. A ozdoby są śliczne :) Pięknie je uratowałaś. A reniferki są przesłodkie :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj Oliwko, aż nie chce mi się wierzyć, że tak zachowała się pani przedszkolanka, myślałam, że to osoby wrażliwe, pracują z dziećmi i powinny widzieć ile czasu i cierpliwości wymaga rękodzieło.
    Dobrze zrobiłaś ! :). Tworzysz piękne prace i widać w nich Twoje serce :)). Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę stwierdzić , że czytając Twojego posta aż zatrzęsłam się z oburzenia. No jak tak można !!!
    Nie do wiary jak ludzie mogą być bezczelni. Baba sama nie wiedziała co chce , byle tanio. Jak z dobroci serca zaoferowałaś wersję bogatszą, to jeszcze wybrzydza. Nie mogę tego zrozumieć.
    Ja na razie nie trafiłam na takową klientkę, ale po twojej historii chyba docenię zasadę "najpierw zaliczka potem praca"
    Co do samych zawieszek to są przeurocze, po małym liftingu nie widać, że są przerobione.
    Przesyłam dużo pozytywnej energii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko już zostało napisane, nie chce już o tym myśleć bo zostałam zbombardowana kilkoma hejtami, że skoro zrobiłam ''gorszą wersję tych lepszych'' to nie powinnam się dziwić, że ktoś ich nie chce. Brak mi słów czasami na zachowania niektórych.
      Bardzo dziękuję za każde miłe słowo i ja również ślę dużo ciepła i pozytywnej energii :)

      Usuń
  20. Pieknie wszystkie ozdoby wyszly razem z choineczkami :) I Bardzo dobrze zrobilas , moze wkoncu ludzie naucza sie szanowac czyjas ciezka prace .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam jestem jedną z organizatorek akcji zbierania pieniędzy dla Julki Piskorskiej, która urodziła się z wadą nóżek - nie ma kości strzałkowych, skokowych i piętowych ( więcej informacji tutaj: https://www.facebook.com/events/1408317332768214/?source=1) i chciałam się zapytać czy zechciałaby Pani przekazać na licytację jedno ze swoich dzieł. Proszę o odpowiedź. Wygląda to organizacyjnie tak, że wysyła mi Pani na maila daria.krys@onet.pl zdjęcie przedmiotu podaje opis, określa cenę minimalną i oraz zaznacza, kto ponosi koszty wysyłki - może licytujący. Ja dodaję wg kolejności na stronę wydarzenia - link wyżej, wysyła Pani towar do osoby, która zwycięży i wpłaci pieniądze. Jeśli nie jest Pani zainteresowana to proszę chociaż dołączyć do wydarzenia i jej udostępnić, zaprosić znajomych. Dziękuję i pozdrawiam. Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpisałam już na FB. Oczywiście, przyłączę się do akcji.

      Usuń
  22. ja również trafiłam tutaj przez FB, ile by wynosiła wysyłka 4 szt i czy dało by radę dostać każdą inną zawieszkę?

    OdpowiedzUsuń
  23. Moi Kochani!!
    Zostawiliście mi tak ogromną liczbę komentarzy, że ciężko mi na wszystkie odpisać ale bardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie, wyrażenie swojej opinii i wszystkie miłe słowa. Jesteście świetni! :)
    Nie chce już wspominać o tej sprawie bo lepiej jest zając głowę jakimiś optymistycznymi myślami a nie tym co przykre.
    Chciałam przeprosić jedną osobę, ale nie wiem niestety nawet kim jest. Przez przypadek usunełam jeden komentarz bo usuwałam wyjątkowo głupiego hejta i przez przypadek usunęłam jeszcze jeden całkowicie pozytywny komentarz ale nie zerknęłam od kogo był a coś poklikałam i nie wszystkie przychodzą mi na e-mail. Także tą osobę przepraszam.
    Jeszcze raz Wam bardzo, bardzo dziękuję i przesyłam wszystkim i każdemu z osobna moc buziaków i pozytywnej energii :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Rzeczywiście, przykra sprawa! Po "uratowaniu" ozdoby i tak świetnie się prezentują. Super sobie z tym poradziłaś. Pozdrawiam i cały czas podziwiam Twoje prace :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rety, domyślam się jak musiałaś się zagotować. Niektórym ludziom jakby brak mózgu...
    Piękne rzeczy tworzysz!
    Pozdrawiam serdecznie
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  26. Kobieta, ale masz talent!!! Aniołki takie słodkie, pracochłonne bardzo -tyle dopracowanych detali, no super

    OdpowiedzUsuń
  27. Ozdoby są przeeecudne!!!! :-))) Krew by mnie zalała, gdyby mnie spotkała podobna sytuacja! Brak słów... Oto kolejny dowód na to, że dobrze zrobiłam, iż postanowiłam nie pracować w zawodzie (jako "pani przedszkolanka" - jakże one nie lubią tego określenia :) :) :) ) Głowa do góry, Pani Oliwio! Strata tej baby, a Pani miała za to najpiękniej udekorowaną choinkę na świecie! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń