Dziś wpadam do Was nie tylko z nowymi tworami ale także z tym czym chce się z Wami podzielić.
W zasadzie nie wiem od czego zacząć tak, żeby każdy zrozumiał sens tego wszystkiego więc może na początek pokaże ostatnie aniołki. Druga cześć wpisu zapowiada się na dosyć długa wersję ''hard'' moich niecodziennych wypocin więc dla tych, którzy wpadają do mnie tylko pooglądać słone lepianki na początek wpisu wstawiam anioły.
A niedawno też powstały króliki, które można by powiedzieć są moją ''zabawą'' podczas robienia innych zamówień :)
Dobrze a teraz
przejdę do sedna tematu zawartego w tytule.
Zwykle nie piszę o
tym na blogu, a w dzisiejszych czasach też staram się nie mówić publicznie, ale
wierzę w niezwykłą moc podświadomości. Wiem, że wiele osób obecnie ma
świadomość, że swoje marzenia i plany należy wizualizować ale mimo takiej
wiedzy niewielu z nas na prawdę w to wierzy i praktykuje.
Ja wierze.
Aby wyjaśnić Wam całe
sedno wizualizacji potrzebowałabym wielu, wielu stron bloga więc może polecę
Wam świetną książkę ,,Potęga podświadomości'' Josepha Murphy, którą kiedyś Wam już polecałam. W niej jest zawarte wszystko w tym temacie.
Ale dla tych, którzy
nie mają czasu do niej zajrzeć powiem tyle, że wszystko to co nas otacza to
jakiś rodzaj energii. Wszystkie nasze działania, słowa, zachowania, myśli a
także to co mówią i myślą inni. Ogół tych wszystkich energii ma ogromny wpływ na
nasze życie.
Np. Jeśli głęboko wierzymy,
że coś się uda, jesteśmy przekonani o naszym sukcesie a do tego nasi bliscy i
przyjaciele myślą tak samo wtedy jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że odniesiemy ten sukces. Jednakże kiedy dosięga nas zwątpienie, a obok znajdują się
ludzie, którym na rękę jest to aby nasze działania nie zakończyły się
powodzeniem, prawdopodobnie nie odniesiemy sukcesu.
Dlatego największą
siłą, która może pomóc nam w realizacji planów, postanowień a nawet spełnienia
marzeń jest wizualizacja i wiara w to co chcemy osiągnąć.
Niestety przez
codzienną gonitwę, obowiązki, zobowiązania i zmęczenie najczęściej zapominamy o
tej wizualizacji.
Bardzo ciekawym
rozwiązaniem jest zrobienie sobie tzw. ,,Mapy Skarbów'' czyli obrazka w formie
kolażu, który każdego dnia będzie nam przypomniał o tym aby przez chwilę
pomyśleć i powyobrażać sobie to czego najbardziej w życiu pragniemy.
Ja o mapie
dowiedziałam się od mojej mamy, która od wielu, wielu lat interesuje się
właśnie wpływem podświadomości na nasze życie, ezoteryką , biologią i siłą
natury.
Ona przeczytała
kiedyś o tym w gazecie ,,Gwiazdy mówią'' w której co roku w tym czasie
publikowany jest artykuł na temat mapy, który też możecie przeczytać jeśli
będziecie tym zainteresowani.
Ok ale może troszkę
więcej przykładów i konkretów.
Mapę Skarbów możemy
wykonać w dowolnym czasie podczas roku jednakże najlepszym na to okresem jest
czas końca wiosennego przesilenia do pierwszego nowiu po wiosennym przesileniu.
W tym roku okres ten trwa od 1.03 do 30.03 w tym czasie wpływ siły księżyca i
natury na nasze życie jest bardzo duży wobec tego jest to czas na
uporządkowanie swojego życia i skonkretyzowanie naszych planów i postanowień.
Od czego trzeba zacząć?
Kiedy rozpocznie się ten czas należy przeglądać stare gazety, pocztówki, różnego rodzaju ulotki i
wszystko to co mogłoby nam posłużyć na zobrazowanie marzeń w formie obrazkowych
symboli. Za chwilę zobaczycie to sami na moim własnym przykładzie, którym się z
Wami podzielę.
Wycinamy z gazet to
co chcemy wkleić do naszej mapy i magazynujemy to w jakiejś teczce tak aby nam
nie zginęło. Nie musimy od razu znaleźć wszystkiego ale przeglądając gazety
warto zwrócić uwagę na to co mogło by się przydać. Np. jeśli pragniemy aby w
najbliższym roku zaczęła poprawiać się nasza sytuacja finansowa szukamy obrazku
z pieniędzmi, złotem i wszystkim co obrazuje bogactwo. Jeśli naszym marzeniem
jest poczęcie dziecka szukamy radosnego bobasa, jeśli marzymy o nowej pracy w
konkretnej branży szukamy czegoś co z tym stanowiskiem się nam kojarzy itd.
Do tych wycinek
potrzebne nam będzie jeszcze w miarę aktualne zdjęcie, które wklejamy w samym
środku mapy tak aby patrząc na nią widzieć siebie w samym środku swoich
przyszłych osiągnięć.
W momencie
największego przesilenia czyli w tym roku 30.03 przygotowujemy sobie coś co
będzie tłem do naszej mapy i przyklejamy tam wszystko. Ja np. pomalowałam na jeden kolor stary obrazek
wykonany na płycie wiórowej i tam poprzyklejałam wszystko.
Moja pierwsza mapa, którą zrobiłam w wieku 15 lat wygląda tak:
Jest już bardzo stara, brudna i zniszczona. Przeżyła wiele zmian w moim pokoju, leżała na strychu a także zapomniana na szefie gdzie miał na niej legowisko mój kot więc nie wygląda zbyt starannie ale swego czasu zajmowała honorowe miejsce w moim pokoju i patrzyłam na nią każdego dnia.
Jeśli mogę powiedzieć Wam coś co zachęciło by Was do stworzenia własnej powiem, że prawie wszystko co jest w niej zawarte się spełniło.
A to już wyjaśniam.
Mapa nie zawiera wiele marzeń ponieważ w owym czasie byłam jeszcze bardzo niedojrzałą nastolatką, której głównym problemem było to, że zostawiła ją jej pierwsza wielka miłość. Teraz wydaję się to zabawne ale wtedy mój świat się zawalił przez takie właśnie wydarzenie.
Praktycznie wszystko co robiłam kręciło się w okół tego aby mój wymarzony chłopak zwrócił na mnie znowu uwagę.
W prawym górnym rogu są połączone ustami dwa znaki zodiaku. Mój (waga) i jego (baran), które miały symbolizować to, że będziemy znowu razem. Przez wiele różnych sytuacji kiedyś zerwałam ten znak bo miałam wrażenie, że moja mapa źle zinterpretowała moją prośbę. Poznawałam kolejnych chłopaków, z których co jeden był gorszy i w zasadzie z żadnego nie byłam zadowolona, a ich wspólnym mianownikiem był właśnie znak zodiaku, który zawarłam na mapie. Teraz z tego obrazka został już tylko strzępek :)
Nie wszystko umiałam zobrazować graficznie więc moja mapa zawiera dużo napisów ale to też pomagało w wizualizacji.
Oprócz marzeń o powrocie mojego pierwszego chłopaka, były jeszcze marzenia związane ze zdrowiem, ogólnym szczęściem w życiu, ukończeniem szkoły, osiągnięciem sukcesu w teatrze, poprawianiem sytuacji materialnej mojej rodziny a także tym aby spotykać w okół siebie osoby, które będą miały wobec mnie szczere intencje. W młodym wieku miałam bardzo duży problem z odróżnieniem przyjaciół od wrogów. Żyłam w przekonaniu, że jeżeli ktoś się do mnie uśmiecha i sprawie wrażenie życzliwego to mogę uznać tą osobę za przyjaciela. Niestety bardzo często jest odwrotnie. Miałam wtedy ,,przyjaciółkę'' , której ufałam i zwierzałam się ze wszystkiego co spotkało mnie dobrego jak również z porażek i smutków. Bardzo źle się to dla mnie skończyło. To było 6 lat temu więc teraz nauczyłam się podchodzić do wszystkich znajomych z rezerwą bo czasm można się pomylić nawet mając dużo więcej lat niż ja. Nie mam przyjaciółek i ich nie szukam, mam za to dużo koleżanek z którymi pozostaje w bardzo dobrych stosunkach może własnie dlatego, że zawsze jest między nami jakiś dystans.
W lewym dolnym rogu jest bardzo charakterystyczny turecki znak ,,oko proroka'', który nie wiem w jakim wierzeniu ale gdzieś oznacza odepchnięcie od swojej osoby wszystkich negatywnych energii wysyłanych przez innych ludzi. A tych zawsze obok mnie kręciło się sporo- więc namalowałam sobie takie.
W tym roku zrobię nową mapę, bo powinnam zrobić to już dawno. Odnośnie realizacji marzeń to: MIŁOŚĆ- Chłopak, który kiedyś lata temu zostawił mnie i o którym długo, długo myślałam teraz jest moim mężem. I przez te wszystkie lata kiedy mnie nie było nie miał żadnej dziewczyny. Bardzo zależało mi tworząc mapę aby to zawsze chłopak starał się o moje względy a nie odwrotnie. Świetnie to obrazuje obrazek po prawej stronie. Mogę śmiało stwierdzić, że obecnie mimo iż jestem już po ślubie tak właśnie jest :)UKOŃCZENIE SZKOŁY- Całkiem nieźle też ukończyłam szkołę średnią i obecnie studiuję.
URODA- Kiedy robię aniołki i coś mi nie wychodzi, zawsze pocieszam się, że Pan Bóg też na pewno się starał i nie zawsze mu to wyszło. Np. u mnie :) Tu za dużo, tam za mało :) :) :) :) Ale za to mam dwie ręce i nogi, oczy z przodu a reszta ujdzie w tłoku :)
DOM- Powoli się modernizuje. Ale od czasu mapy wygląda już znacznie lepiej.
TEATR- to marzenie, które za mało wizualizowałam i niestety nie wyszło. Może by się udało ale wtedy inne z marzeń nie mogłyby się spełnić.
Mój przykład nie jest zbyt imponujący ale są osoby, którzy dzięki wizualizacji wyszły z ciężkiej choroby, doczekały się długo oczekiwanego potomstwa czy po długim czasie znalazły druga połowę. Niektórzy mogli by powiedzieć, że pewnie i bez tego moje losy, a także losy innych ludzi, potoczyły by się tak a nie inaczej ale ja wierzę, że to właśnie ta wiara i wizualizacja ma wpływ na nasze plany i marzenia.
,,Wiara czyni cuda'' więc myślę, że należy wierzyć i pomagać sobie wszystkimi możliwymi sposobami Np. takimi jak mapa.
Czekam na wasze komentarze. Jestem ciekawa czy zachęciłam Was czy macie może inne zdanie :)
Pozdrawiam Was ciepło,
Oliwka :)




.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)





.jpg)





.jpg)



