Wczoraj, czyli 06.07.2014r minął równiutki rok od ślubu :) Ale to szybko zleciało :)
Mimo, że czas sie wydaję odrobinkę odległy to powiem, Wam, że jak oglądam zdjęcia, płytkę albo filmiki z mojego ślubu to mam wrażenie jak by to było wczoraj :) Żadnego dnia, nie pamiętam tak dokładnie od początku do końca. Godzina po godzinie :)
Wpadam dziś bo pomyślałam, że z tej okazji mogłabym dodać wpis na zasadzie ,,Poradnika dla przyszłych Panien Młodych'' czyli o czym należy pamiętać i czego można uniknąć w tym dniu co mogłoby popsuć nam to i owo. Oczywiście poradnik na zasadzie własnych wpadek :)
Kiedyś dodałam już obszerniejszy tekst o tym na moim mini blogu na pingerze ale dziś chce Wam podać jedynie skrót tego wszystkiego co u mnie mogło się udać, a wyszło tak w 50% :)
Ale na początek pomęczę jeszcze trochę moimi wspomnieniami więc wstawiam teledysk, który bardzo lubię, a którego Wam nie pokazywałam :) To pierwsza wersja jakiegokolwiek skrótu weselnego, który robił nasz kamerzysta :)
Uwielbiam tam moment z 1:42 minuty gdzie moje rajstopy ulegają destrukcji i ujęcie z 3:40, które można nazwać ,,Uciekająca Panna Młoda'' :)
Niestety filmik nie jest na YouTube wiec nie mam pojęcia jak go tu wstawić i muszę Was odesłać do linku :(
(klik w link)
A teraz kilka zdjęć z sesji :)
I poradnik :)
1. Dobrze by było zrobić sobie
małą kartkę, na której napiszemy wszystkie ''punkty'', które należy odhaczyć od
rana do momentu wyjazdu z domu do kościoła.
Ja czegoś takiego nie zrobiłam i
zapomniałam o: założeniu podwiązki, zapakowaniu cukierków dla dzieci, które mogą
zrobić bramki i kliku innych ważnych sprawach. Dlatego też najlepiej rozpisać
sobie nawet te najdrobniejsze czynności :)
2. Przed ślubem chociaż raz wypróbować
na sobie całe ubranie. Tego również nie zrobiłam i...
- W kościele w połowie mszy
myślałam, że zasłabnę. Podczas ubierania kazałam sie zasznurować najmocniej jak
tylko się da i w czasie ślubu myślałam,
że będą mnie musieli zbierać z podłogi.. Kiedy stałam wszystko było dobrze, ale kiedy mineło kilku minut w pozycji
siedzącej najzwyczajniej zabrakło mi tchu. Całe szczęście wytrzymałam do końca
ale nie był to dobry pomysł.
Z powodu tego sznurowania pół
wesela bolał mnie brzuch i godzinę spędziłam w pokoju nad salą
''odpoczywając'' od sukienki.
- Nie wypróbowałam też butów do
ślubu. Wiedziałam, że na wesele będę zmieniać je na trampki więc stwierdziłam,
że nie ma konieczności ''rozchodzenia'' ich i przez to na mszy miałam kolejny
wielki problem. Stopy bolały mnie niemiłościwie. Kiedy już po przysiędze
klękałam myślałam tylko o tym czy dam radę wstać. Poprosiłam rodziców, żeby
włożyli mi do samochodu trampki bo musze zmienić te buty jak najszybciej i tak
kiedy tylko wsiadłam do samochodu po życzeniach od razu zdjęłam buty. Ból był niesamowity.
3. Przemyśleć wszystkie kwestie
3 razy. W moim przypadku był to samochód cabrio w połączeniu z ''lekką''
nie nalakierowaną fryzurą.
Generalnie podczas czesania nie
powiedziałam ani słowa fryzjerce, że jadę do ślubu samochodem bez dachu i nim
dojechałam do kościoła to co było na czubku mojej głowy z loków zupełnie się
wyprostowało. Do czasu rzucania welonem nie przeszkadzało mi to zbytnio ale
kiedy już nie miałam go na głowie denerwowało mnie to, że wiszą mi jakieś proste
strąki z głowy. Jeszcze bardziej denerwowało mnie to kiedy później oglądałam
zdjęcia.
4. Duuużo wcześniej zapisać
sobie wszystkie pytania, życzenia i wątpliwości wobec osób z obsługi. Mam tu
myśli osoby pracujące na sali, Dj bądź orkiestrę, kamerzystów czy fotografa. Mój
błąd dotyczył fotografa.
Podpisaliśmy umowę z fotografem,
który tego dnia miał inny ślub i zdjęcia miał nam robić równie doświadczony
ojciec tego fotografa z którym ani razu nie widzieliśmy się przed weselem.
Jednakże podczas podpisywania umowy powiedziałam mniej więcej jakie mam
życzenia. Przede wszystkim mówiłam, że chcę aby robił dużo zdjęć zarówno nam
jak i gościom i to nie tylko tym, którzy się bawią ale też tym, którzy siedzą
przy stołach. Prosiłam aby zrobił tak abym miała na fotografiach wszystkich
gości. Niestety nie przekazał tej ważniej informacji i około 7 osób z mojej i
tak nielicznej rodziny nie ma na żadnym zdjęciu. Jak to zobaczyłam później to
aż mi się smutno zrobiło. Tak ważny dzień a ja nigdzie nie mam Np. mojego
chrzestnego.
5. Winietki. Wiem, że wiele
osób jest przeciwnych z góry ustalonemu usadzeniu gości ale również z własnego
doświadczenia wiem, że jest to na prawdę dobry pomysł.
Winietki były od początku tematem
spornym więc nawet nie nalegałam żebyśmy je mieli. Później jednak pojawił się
pomysł zrobienia winietek grupowych typu ''Stół rodziny Panny Młodej'' czy coś
w tym rodzaju ale niestety zabrakło czasu , żeby się tym zająć.
Koniec końców garstka mojej małej rodziny siedziała daleko, daleko ode mnie i prawie nie widywałam ich podczas wesela. Bo zawsze był ktoś bliżej kto mnie zaczepił i chciał zmienić kilka słów.
Moja rodzina pochodząca w większości z Warszawy, której wesele zdarza się raz na 15 lat nie jest przyzwyczajona, że miejsca nie sa ustalone i jak się chce siedzieć bliżej młodych to należało by sobie je odpowiednio wcześniej zająć.
Siedzieli na szarym końcu obok kuchni. Podejrzewam, że nie bawili się dobrze i mieli kiepskie humory. Ale wtedy zaabsorbowana tysiącem innych spraw nie mogłam już z tym nic zrobić a jak zobaczyłam jak to wygląda było już po czasie. Nie mogłam przecież powiedzieć ,że ktoś ma się przesiąść bo moi siedzą na szarym końcu.
Byłam później niesamowicie zła ,że nie zrobiłam tych winietek bo mogłam uniknąć takiego odseparowania ich ode mnie i rodziny Norberta.
Koniec końców garstka mojej małej rodziny siedziała daleko, daleko ode mnie i prawie nie widywałam ich podczas wesela. Bo zawsze był ktoś bliżej kto mnie zaczepił i chciał zmienić kilka słów.
Moja rodzina pochodząca w większości z Warszawy, której wesele zdarza się raz na 15 lat nie jest przyzwyczajona, że miejsca nie sa ustalone i jak się chce siedzieć bliżej młodych to należało by sobie je odpowiednio wcześniej zająć.
Siedzieli na szarym końcu obok kuchni. Podejrzewam, że nie bawili się dobrze i mieli kiepskie humory. Ale wtedy zaabsorbowana tysiącem innych spraw nie mogłam już z tym nic zrobić a jak zobaczyłam jak to wygląda było już po czasie. Nie mogłam przecież powiedzieć ,że ktoś ma się przesiąść bo moi siedzą na szarym końcu.
Byłam później niesamowicie zła ,że nie zrobiłam tych winietek bo mogłam uniknąć takiego odseparowania ich ode mnie i rodziny Norberta.
Mogłabym wymienić jeszcze kilka
takich spraw ale nie chce, żebyście pomyśleli, że jestem szalona :) Powiem Wam,
że po ślubie, podczas przeglądania fotografii wszystkie te rzeczy mnie martwiły
ale kiedy przeżywałam ślub, przysięgę a później wesele, wszystko to wydawało mi
się kwestami dość błahymi w porównaniu z radością i emocjami jakie mną tego
dnia targały :)
A i na koniec.. Wszystkim Pannom Młodym, które niebawem będą wychodzić za maż życzę aby podczas tego dnia uśmiech nie schodził im z ust. Mimo jakikolwiek wpadek ten dzień jest po to aby się cieszyć.
Ostatnio moja koleżanka była na ślubie i weselu na, którym młodzi wcale się nie uśmiechali. Nie zwróciła uwagi na nic innego poza tym. Więc bez wątpienia jest to bardzo, bardzo ważne.
A i na koniec.. Wszystkim Pannom Młodym, które niebawem będą wychodzić za maż życzę aby podczas tego dnia uśmiech nie schodził im z ust. Mimo jakikolwiek wpadek ten dzień jest po to aby się cieszyć.
Ostatnio moja koleżanka była na ślubie i weselu na, którym młodzi wcale się nie uśmiechali. Nie zwróciła uwagi na nic innego poza tym. Więc bez wątpienia jest to bardzo, bardzo ważne.
Dobra ale może żeby za bardzo Was
nie zanudzić na koniec ostatnie anioły:)
Lecę,
życzę Wam dobrej nocki,
Pozdrawiam cieplutko,
Oliwka ^^
życzę Wam dobrej nocki,
Pozdrawiam cieplutko,
Oliwka ^^












.jpg)
