czwartek, 14 listopada 2013

Prezenty z okazji chrzcin

Witajcie :)
Wczoraj miałam wpaść do Was jeszcze raz ale niestety mi się nie udało ;(
Dziś jestem i chciałabym Wam pokazać co wymysliłam na prezent dla Kubusia, trzeciego z koleji chrzesniaka mojego męża.
Otóż kiedy tylko dowiedziałam się o tym, że Norbert ma być Chrzestnym pomyślałam, że zrobię duży prezent składający się z kilku rzeczy z których każda będzie miała coś wspólnego z rękodziełem. Bardzo ważne jest dla mnie aby moja dalsza rodzina jak również cała rodzina mojego męża zaczęła poważnie postrzegać rękodzieło. Moi rodzice czy bracia wiedzą, że może to być nie tylko pasja ale także i praca  i mają świadomość, że ręcznie wykonany upominek jest dużo ciekawszy mimo, że niekiedy kosztuje znacznie więcej.  Niestety moje dalsze  ciocie, wujkowie itd nie wszyscy mają taką świadomość. Z kolei u Norberta, niektórzy kupują ale mam wrażenie, że nie są w 100% przekonani.
Pierwszą rzeczą jaką koniecznie chciałam kupić do tego rękodzielniczego prezentu była taka ręcznie wykonana kartka jakich ostatnio wiele oglądam u Was na blogach. Zupełnie przypadkiem napisałam do Beci z bloga :
i zapytałam czy nie wykonałaby takiej kartki z okazji chrztu :)
Pod jej rękami powstała przepiękna kartka , która od razu bardzo przypadła mi do gustu. Jak przyszła pocztą i zobaczyłam ją na żywo była jeszcze ładniejsza :)

Myślę, że podzielacie moje zdanie :) Kartka jest na prawdę śliczna i mam zamiar zamówić więcej takich z okazji świąt. Wtedy odezwę się także do innych rękodzielników. Jak napisałam do Beci to miałam Was jeszcze niewiele w gronie obserwatorów i nie było nawet jak się zastanowić do kogo się zwróić ale ciesze się, że trafiłam wtedy na nią bo kartka jest dokładnie taka jak chciałam.

Po pewnym czasie kiedy świtał mi dalej temat Chrzcin znalazłam stronę Pani Niteczki 
Wypatrzyłam tam śliczniutkie trampeczki ręcznie zrobione na szydełku i od razu się w nich zakochałam! Stwierdziłam ,że to byłby cudowny upominek dla Kubusia! Nawet się nie zastanowiłam tylko kliknęłam ''do koszka'' i zrobiłam przelew. Aż strach pomyśleć co będzie jak będę miała własne dzieci! Zbankrutuje chyba jak będą jeszcze w brzuchu :)
Po kilku dniach przeszły więc trampeczki .


Były śliczne! Przede wszystkim z tego względu, że były takie malutkie i bardzo starannie wykonane.
Może pomyślicie, że troszkę przesadzam ale jestem najmłodsza z mojego rodzeństwa a także rodzeństwa ciotecznego wobec tego nigdy nie miałam okazji uczestniczyć w takich bobasowych przygotowaniach, kupować maleńkich ubranek i w ogóle :)
No nic w kazdym razie wymyśliłam, że od siebie dam aniołka i zrobię tort z pampersów.
Niestety jak to ja zabrałam się za to trochę za późno bo w sobotę przed Chrzcinami. Pomyślałam, że ulepie aniołka a jak będzie się piekł to zrobię tort i gotowe. Niestety aniołek nie wyszedł od razu taki jak chciałam wiec odłożyłam zrobienie go na później i razem z Norbertem zajęliśmy się tortem. To był mój pierwszy tort z pampersów wiec instruowałam się troszkę tutorialem z internetu i jakoś nam to wyszło :)
Efekt końcowy był taki:


Może nie jest to mistrzostwo świata ale pamiętajcie, że to mój pierwszy tort pampersowy :)
Pozostała kwestia aniołka. Robiłam go późnym wieczorem i kiedy wreszcie znalazł sie w piekarniku byłam już bardzo zmęczona a czas dłużył się w nieskonczoność. 
Aniołek piekł się i piekł i nie chciał się wypiec.
Zostawiałam to na rano bo chrzciny były na 12 wiec miałam trochę czasu. Niestety i z rana aniołek odmawiał posłuszeństwa. Suszył się i piekł a chmurka na której leżał cały czas była miękka.
W koncu zrezygnowałam i stwierdziałam ,że albo upiekę go nastepnego dnia i dam w innym, terminie albo zrobię drugiego i może kolejny będzie bardziej posłuszny.
Poszliśmy na chrzciny z tortem, trampkami i ślicnzą kartką. 
Cały czas cieszyłam się jak głupia ,że dam taki handmade'owy prezent , jeszcze w tych stronach w których mało jest takich miłośników jak ja. 
Myślałam sobie ,,a pewnie każdy kupi śpioszki a ja tu wparuje z takim tortem i będzie wow'' niestety jak zwykle pojawiła się szara rzeczywistość. Jak weszliśmy na salę zobaczyliśmy znacznie większy i ładniejszy pampersowy tort niż nasz. Okazało się, że Chrzestna wpadła na taki sam pomysł, a nasz tort wymiękał przy jej torcie. Tamten oprócz pampersów miał kocyki, pieluszki, śpioszki dużego miśka na czubku i oprócz kokard udekorowany był  niebieską organzą z przeplecionymi koralikowymi kuleczkami. Mina mi zrzedła. Myślałam, że to będzie oryginalny prezent a tu okazało się, że nie tylko ja mam takie pomysły. 
Mogę się tylko pocieszać, że my nasz tort zrobiliśmy sami a ona kupiła gotowy.
W każdym razie trampeczki i kartka bardzo się podobały rodzicom Kubusia a i jemu samemu chyba również bo następnego dnia już miał je na nóżkach :)
 Pokaże Wam jeszcze Nas z Kubusiem niestety zdjęcie nie najlepsze bo oboje się ruszaliśmy i nie bardzo wiedzieliśmy jak mamy trzymać takiego maluszka. 
Ale pokaże..  :)

Co do aniołka to w poniedziałek wieczorem mi się udało! Aniołek wypiekł sie wiec mogłam zająć się malowaniem i wykańczaniem.
Efekt końcowy prezentuje się tak:

Jak Wam się podoba taki śpioszek?
Mam w planach kilka następnych aniołków z tego pomysłu tak żeby były też dziewczęce i z troszkę większą chmurką bo prawdę mówiąc myślałam, że napisze tu więcej tej kołysanki a zmieściło się tylko tyle. 



Powiem Wam, że bardzo spodobało mi się to, że mogę powiedzieć osobie, którą obdarowuje, że ''prezent jest w całości ręcznie wykonany'' i nawet jeśli nie ja sama to wszystko robiłam to i tak daje to ogromną radość.  Dlatego też na gwiazdkę chciałabym obdarować wszystkich takimi upominkami i powiem Wam, że musicie mi pomóc bo mam ogromny problem z mężczyznami,  tatą, mężem, teściem czy braćmi. Wiadomo, że oni nie uciesza się z aniołków czy jakiś domowych dekoracji tak jak kobiety. Wiec zupełnie nie wiem co mogłabym kupić/zmówić dla nich.
Jak macie jakieś handmade'owe pomysły to piszcie ! :)

Czekam na Wasze opinie odnośnie aniołka i bardzo dziękuję jeszcze raz za to, że jesteście i, że dajecie mi siłę do działania!

Aaaa zapomniałam w poprzednim poście napisać ze dobrą odpowiedzią w moim książkowo-laleczkowym konkusie była książka pt ,,Mała Księżniczka'' nagrody niebawem polecą do zwyciezców a ja dziekuję Wam jeszcze raz za zabawę. Tak mi się spodobała, że mam zamiar w przyszłości coś takicgo jeszcze zorganizwować. 
Przepraszam, że nie odpowiedziałam Wam na wszystkie e-maile ale troszkę ich było, w każdym razie najszybsi są już ujawnieni i niebawem będą nagrodzeni.
A co do pytań odnośnie laleczek i książki to dodam, że Emilka to tez była postać z tej bajki. Była to Lalka głównej bohaterki :)

Pozdrawiam cieplutko :)
Oliwka ^^

12 komentarzy:

  1. Wszystko piekne, aniołek cudo, karteczka też nie wspomne o torcie,zdolniacha z Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  2. Buciki i kartka cudowne:-) Moim zdaniem tort z pampersów, to super pomysł, a przy bobasie w dodatku bardzo praktyczny. Tym, że ktoś dał większy, etc- wcale się nie przejmuj, liczą się intencje:-) Zresztą takiego aniołka na pewno nikt nie podarował;-) Prezenty własnoręcznie wykonane to najwspanialszy pomysł:-) Oby faktycznie więcej osób potrafiło to docenić:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko, czego się nie dotkniesz zamieniasz w cuda, posiadasz niebywały talent. Wszystkie te rzeczy są przepiękne, jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego tworzenia. Pozdrawiam serdecznie :o))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten aniołeczek jest niezwykły.

    Zapraszam do siebie po odbiór wyróżnienia!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przecudowny aniołek. W ogóle wszystko jest niezwykłe i tajemnicze. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prezenty super , aniołek śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kartka urocza....a aniołek skradł mi serce :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny aniołek, kartka, buciki, ach! Same cudeńka :).
    W mojej rodzine jeszcze jak tako rękodzieło rozumieją, ale w męża to już niestety nie. Więc wiem co czujesz ;). Może kiedyś spojrzą na te prace z większym uznaniem :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniołeczek jest po prostu niesamowity...!!
    Prezenty ręcznie wykonane to super pomysł. Ja też staram się wręczać właśnie takie... czasem robię sama, czasem zamawiam u blogowych koleżanek :) No, ale z facetami.. oj, to duży problem.. Ale dziewczyny robią koszulki, szaliki, etui na telefon/okulary.. zależy od faceta ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie prezenty, a opieka i pamięć jest najważniejsza dla dziecka, kiedy jesteśmy rodzicami chrzestnymi - wiem to z doświadczenia. Ja wychodzę z założenia, że warto kupić małemu jakiś drobiazg, który zapamięta na długi czas. Ja swojemu kupiłam obrazek srebrny, medalik oraz pamiątkowy album, który będzie przypominał mu o tym ważnym dniu. Mój chrześniak to córka mojego brata dlatego często się widzimy i mamy bardzo dobry kontakt. Nie wyobrażam sobie bym była mamą innego dziecka z rodziny :P
    Super blog, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń